Rysia szuka domu. AFN, Kraków
Witajcie, mam na imię Rysia i chciałam Wam opowiedzieć moją historię. Szukam domu. Niestety nie jestem już młodym, rozkosznym kociakiem i pewnie dlatego Wielu w Was skreśli mnie już na początku. Jak mówi moja obecna Duża mam ok. 9 lat. Mój pierwszy duży zmarł 2 lata temu zostałyśmy same z inną kotką, ale Ona miała więcej szczęścia i już dawno znalazła swój domek. Mnie niestety nikt nie chciał. Przez pierwszych kilka miesięcy mieszkałam w lecznicy, ale jak Wiecie nie jest to najlepszy dom dla kota. Po tych kilku miesiącach pan weterynarz poinformował mnie o przeprowadzce do domku tymczasowego, byłam bardzo szczęśliwa i pełna nadziei. Niestety trafiłam do domku w którym były już inne koty. Rezydenci nie polubili mnie, wręcz traktowali jak wroga. Nie mogłam spokojnie jeść, pić a nawet spać o zabawie nie wspominając :( Postanowiłam zejść im z drogi i 2 miesiące praktycznie mieszkałam na szafie. Po dwóch miesiącach Tymczasowa Opiekunka postanowiła dla mojego dobra oddać mnie do innego DT. I po raz kolejny przekonałam się na własnej skórze, że nikt mnie nie chce i nie potrzebuje. W kolejnym DT znów były koty i znów nie polubiły mnie :( Jedna Rezydentka była bardzo zazdrosna o swoją Dużą i nie pozwalała mi na najmniejszy kontakt z nową Dużą. W tym domku było ciut lepiej ponieważ dostałam swój pokój do którego inne koty praktycznie nie miały dostępu. Niestety ta izolacja była wybawieniem i jednocześnie udręką - siedziałam sama w pokoju. Duża przychodziła do mnie praktycznie 2 razy dziennie (mówi, że musi dużo pracować i cały czas jest poza domem). Nowa Duża powiedziała, że zostanę już z Nimi, próbowała różnych "specyfików" aby załagodzić wrogość Rezydentki (Royal Calm, Feliway, krople Bacha). Nie pomogło. Nie jestem tutaj szczęśliwa. Nie powinnam narzekać bo mój brzuszek jest zawsze pełny (nawet ostatnio ciut przytyłam), mam ciepło w zimie i różne zabawki do mojej dyspozycji, ale jak długo można żyć dla kilku minut spędzonych z Dużą na głaskaniu? Marzy mi się własny Duży, najlepiej osoba starsza, boję się małych dzieci i gwałtownych ruchów. Marzy mi się Ktoś wyjątkowy i jedyny, Ktoś dla Kogo będę całym światem i Kto będzie całym moim światem. Nie jestem typem wojowniczki więc najlepiej będę się czuła nie mając konkurencji w postaci innego kota. Może właśnie Ty będziesz w stanie dać mi szczęście? A jeśli nie Ty to może Twoi dziadkowie albo rodzice? Zastanów się zanim skreślisz mnie z powodu mojego wieku. Jestem wysterylizowana, odrobaczona, zaszczepiona, korzystam z kuwety, nie marudzę przy jedzeniu, mam ogromne serduszko i niekończące się pokłady miłości. Kontakt w sprawie adopcji 508 201 615 Jaga
Kontakt z ogłoszeniodawcą
Imię / schronisko: mikela
Strona internetowa: www.afn.pl
Numer telefonu:
Adres mail:
|
|
Uwaga na oszustwa internetowe. Gdy szukasz ogłoszeń zwierząt do adopcji przestrzegaj podstawowych środków ostrożności.
Ogłoszenia adopcji podobne do "Rysia szuka domu. AFN, Kraków"
|
|
 Koty europejskie, Rysia szuka domu. AFN
|