Dorian, który okazał się nie być Gburkiem. AFN, Kraków
Dorian urodził się na działkach. Rodzice Doriana nosili dumne nazwisko Gburkowie, bo tata trzymał się z daleka, a kiedy pojawiał się, to niewiele mówił, a zachowywał się wszędzie jak u siebie. Mama Doriana fuczała i parskała na wszystko, a Dorian, mimo, że najstarszy z rodu postanowił być inny, ale nie od razu… Kocurek urodził się w pod koniec kwietnia, w czerwcu został zabrany z działek wraz z 3 rodzeństwa. Rodzeństwo było miłe, pozwalało brać się na ręce, wtedy rozkosznie mruczało, a Dorek fuczał, gryzł i drapał. Łapany na siłę wyrywał się. Owijany ręcznikiem i wkładany pod koszulę zasypiał, ale był czujny. Wreszcie Dorian dostał szansę pokazać swoją prawdziwą naturę. Trafił do domu tymczasowego, gdzie oprócz niego przebywały tylko dwa koty. Od razu zaprzyjaźnił się z rudym kolegą, pierwszego dnia wtulił się w tymczasową opiekunkę. Prysły mury i tamy i Dorianowa czułość zalała żółty pokój. Dziś Dorek jest uroczym, przytulanym Kocurkiem, który z każdą potrzebą chodzi do kuwety. Dorek jest zaszczepiony i odrobaczony. Dorek szuka domu, który go pokocha na zawsze i doceni tę metamorfozę Doriana, którego chcieli nazwać Gburkiem. Kontakt w sprawie adopcji: pani Amelia mail: ameliawydra@gmail.com tel.: 662 032 147
Kontakt z ogłoszeniodawcą
Imię / schronisko: mikela
Strona internetowa: www.afn.pl
Numer telefonu:
Adres mail:
|
|
Uwaga na oszustwa internetowe. Gdy szukasz ogłoszeń zwierząt do adopcji przestrzegaj podstawowych środków ostrożności.
Ogłoszenia adopcji podobne do "Dorian, który okazał się nie być Gburkiem. AFN, Kraków"
|
|
 Koty europejskie, Dorian, który okazał się nie być Gburkiem. AFN
|